Herbaciarka

Druga moja w życiu 🙂 Nie miałam w planach, ale pierwsza którą zrobiłam (>>kliknij tutaj<<) tak ujęła mnie za serce, że skrycie marzyłam o jednej dla siebie.

Tak się też zresztą złożyło, że kuchnia z grubsza gotowa. Herbat nam się namnożyło więc okazja była idealna 🙂 Jak to u mnie bywa praca była wieloetapowa i swoje musiała trwać. Najpierw trzeba było znaleźć odpowiednią herbaciarkę. Kiedy w końcu się udało okazało się, że na jej produkcję trzeba jeszcze chwilę poczekać – co mi tam! Czekałam.

Później dopiero oprzytomniałam, że przecież nie mam odpowiedniego napisu! Na szczęście dobrze wiedziałam do kogo mogę się zgłosić z taką prośbą 🙂 Zamówienie od Joasi dotarło ekspresem i wreszcie mogłam zabrać się do pracy.

Chusteczkę w brzozy miałam zachowaną specjalnie na taką okazję. Doczekała się 🙂 szary kolor widoczny na wieczku i napisie to próbnik farby do ścian – nic nie może się zmarnować 😛 Całe pudełeczko pokryłam trzema warstwami matowego lakieru do decupage. Na koniec zostało dodać tekturki od Joasi i voilà!

Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie taki prosty kontrast kolorów z odrobiną soczystej zieleni działa jak balsam na oczy. …no i teraz przyjemniej innych częstować herbatką!

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.